wtorek, 19 marca 2013

ROZDZIAŁ 1


Kolejny dzień. Tak jak każdego dnia Emily wstała o 7 rano założyła kapcie na stopy i poszła wolnym krokiem do kuchni, która znajdowała się na dolnym piętrze domu. W kuchni była mama i jej siostra Mia. 
- A ty co taka nie wyspana?- spytała się mama.
- Nie mogłam w nocy spać.- odpowiedziała Emily.
- Masz jakieś kłopoty córeczko?
- Nie mamo tylko czasami męczy mnie tak ciągła rutyna. Codziennie robię to samo.
- Ale chyba aż tak złego życia nie masz.
- Nie mamo, cieszę się z mojego życia, ale chciałabym zrobić coś nowego.
- Co na przykład?
- Nie wiem...- Emily zamilkła.- Nie, jednak cieszę się z mojego życia. Mam super rodziców, rodzeństwo, przyjaciół i chłopaka.
- No właśnie, a co tam u Tenebrisa? Ostatnio się nie spotykaliście.
- Mam ostatnio dużo nauki, ale codziennie widzimy się w szkole.
- To dobrze. A teraz zabierajcie brata i lećcie do szkoły!
- Dobrze mamo.- powiedziała Mia.
Emily, Mia i Nico poszli do szkoły. Cała trójka rodzeństwa chodzi do tej samej szkoły.
Gdy Emily dochodziła do szkoły z daleka zobaczyła czekającego na nią Tenebrisa.
- Hej kotku.- powiedział czule przytulając ją.
- Hej. Tęskniłam za tobą, wiesz? Jakoś dawno poza szkołą się nie spotykaliśmy.
- To czas to zmienić. Gdzie chcesz pójść dzisiaj po szkole? Zabiorę cię gdzie tylko chcesz.
- Zrób mi niespodziankę.- Emily pocałowała Tenebrisa.
Po chwili pod szkołę przyszła też Carmill- przyjaciółka Emily. 
- Hejka, co tam u was?- spytała Carmill.
- Dobrze, a u ciebie.
- A tako. Ostatnio mam kłopoty z geografią. Nauczycielka się na mnie uwzięła.
- Mogę ci po lekcjach pomóc, ja sobie lepiej radzę jeśli chodzi o gegre. 
- Ale dzisiaj mieliśmy gdzieś pójść.- powiedział Tenebris.
- Możemy pójść jutro, dobrze?
- No dobrze.
Cała grupa przyjaciół weszła do szkoły bo zadzwonił dzwonek na lekcje.
Gdy skończyły się lekcje Emily została żeby pomóc Carmill w uczeniu się do gegry.
- To gdzie się pouczymy?- spytała Carmill.
- Może w bibliotece, tam jest cicho i dużo książek, które wykorzystamy do nauki.
- Ok.
Dziewczyny poszły do biblioteki,w której chwilowo nie było ani uczniów ani bibliotekarki.
- Ale tu pusto.- powiedziała Carmill.
- Troche. 
Emily i Carmill usiadły przy stoliku i otworzyły podręcznik od geografii.
- Widziałam tu niedawno taką fajną książkę z geografii, w której wszystko było dobrze wytłumaczone. Ale teraz jej tu nie widzę.- mówiła Emily przeszukując półki z książkami.
- Może ją chwilowo schowali do tego magazynu.- powiedziała Carmill pokazując na drzwi z napisem "magazyn".
- Wejdziemy tam?
- Nie, ja się boję. Nikt nigdy tam nie wchodził.
- Ja wejdę.- powiedziała zdecydowanie Emily.
- Ok, a ja tu poczekam.
Emily weszła do magazynu, w którym stały książki chwilowo niedostępne do wyporzyczenia w bibliotece. Gdy znalazła tą którą szukała chciała wyjść, ale coś nagle przykuło jej uwagę. To było dziwne lustro stojące na końcu magazynu. Było wysokości Emily i oprawione czarną obramówką. Po tym, że było całe zakurzone i w pajęczynach można było poznać, że jest dawno nie urzywane. Emily powoli podeszła do niego. Ku jej wielkiemu zdziwieniu jej odbicie w lustrze wyglądało całkiem inaczej niż ona. Ona jako odbicie lustrzane była ubrana cała na czarno, była smutna i pokaleczona tak, że z jej rąk płynęła krew.
- Co to jest?!- Emily stała jak słup ze strachu i zdziwienia nie wiedząc co zrobić.

W skrócie o czym będzie...

Będzie to opowiadanie o 16-letniej dziewczynie o imieniu Emily. Prowadziła ona normalne życie zwykłej nastolatki do czasu kiedy pewnego dnia nie zobaczyła w magazynie szkolnej biblioteki tajemniczego lustra.
Emily znalazła się po drugiej jego stronie gdzie był świat mroczny i tajemniczy. Czy Emily uda się powrócić do normalnego świata, a może coś lub ktoś w nowym świecie ją zatrzyma...? Tego dowiecie się czytając moje opowiadanie.