Emily przez jakieś 2 minuty stała jakby wryta w podłogę nie wiedząc co ma zrobić. Po chwili odbicie lustrzane Emily poruszyło się co zaskoczyło jeszcze bardziej Emily bo ona nie wykonała żadnego ruchu.
- Chodź do mnie.- powiedziało odbicie Emily.- Ten świat jest o wiele lepszy od tego, w którym teraz żyjesz. Daj mi rękę to się o tym przekonasz.- odbicie Emily wyciągnęło rękę w jej stronę.
- Kim ty jesteś?- powiedziała przerażona Emily.
- Jestem tobą.
- Nie, nie jesteś mną.
- Jestem. Daj rękę to ci wszystko wytłumaczę. Nie zrobię ci krzywdy, obiecuję.
- Ale ja nie chcę z tobą nigdzie iść.
- Zaufaj mi. Ten świat, który jest za lustrem jest ciekawszy. Przecież w tym co ty mieszkasz nic się nie dzieje i sama dobrze o tym wiesz.
- Śledzisz mnie czy co???
- Nie, ale wiem o tobie wszystko. Przecież jestem tobą.
- Nie jesteś mną!- Emily szybko wzięła pierwszą lepszą książkę z półki w magazynie.- Zaraz będzie po tym twoim lustrze jak rzucę w nie tą książką.
- Nie uda ci się. To lustro jest magiczne.- zaśmiało się odbicie.
- To zaraz się okaże.- Emily z rozmachem rzuciła książką w środek lustra, ale ono nawet nie drgnęło.- Co to jest???
- Mówiłam ci. Jesteś taka naiwna. Możemy cie tu nauczyć wielu rzeczy.
- No dobra. Jeśli zgodzę się pójść z tobą, i jeśli mi się w tym waszym świecie nie spodoba to będę mogła wrócić do siebie.
- No pewnie. Zawsze kiedy będziesz chciała to przez te lustro możesz chodzić między tymi dwoma światami.
- No dobrze. To jak mam przejść do was?
- Wystarczy, że przejdziesz przez te lustro.
Emily ostrożnie dotknęła ręką lustra i kiedy dłoń przeszła jej przez lustro jej odbicie chwyciło ją za dłoń i pociągnęło na swoją stronę.
- Jejku...- powiedziała Emily rozglądając się. W świecie tym zamiast błękitnego nieba było szare z czarnymi chmurami. Wszystko tam było ciemne i ponure. Wszyscy ludzie, którzy mieszkali w tamtym świecie byli ubrani na czarno i byli poważni i smutni. Na niczyjej twarzy nie było już tam od dawna uśmiechu.
- I co, podoba ci się?- spytało odbicie.
- Trochę tu przerażająco.
- Przyzwyczaisz się.
- Macie tu jakieś słońce?
- Tak, ta szara plama na niebie to słońce.
- ...Aha...- powiedziała zdziwiona Emily.
- No dobra, to ja cię tu zostawiam, a ty się rozgość. Tylko radzę ci zmienić strój na czarny, a nie zielony tak jak teraz masz.
- OK.
- Spytaj się ludzi tutaj. Może ktoś ma jakiś strój do pożyczenia. To narka!
- Papa.
Odbicie Emily gdzieś poszło, a Emily została patrząc na Ciemną Stronę Świata. Ten świat nazywał się Mrocznym Światem.
Emily usiadła sobie na trawie, która jak wszystko inne była szara.
- Kim jesteś?!- powiedział jakiś tajemniczy głos zza pleców Emily.
Emily się odwróciła i ujrzała wysokiego chłopaka ubranego jak każdy tu inny na czarno z czarnymi włosami.
- Ja jestem...
- Nowa? Jesteś tu nowa?
- Tak.
- Jesteś z tego kolorowego świata zza lustra?
- Tak.
- Czemu tutaj przyszłaś?- spytał się niepokojąco.
- Chciałam zobaczyć jak wasz świat wygląda.
- Chciałaś zobaczyć??? I po to tu przyszłaś???
- O co ci chodzi?
- Nic, muszę już iść.
Ten chłopak był bardzo tajemniczy i dziwny, ale pomimo tego wydawał się dla Emily interesujący. Ale ciągle nie wiedziała o co mu chodziło.